Zmiany

Wow! Strasznie dużo się ostatnio działo!

13 lutego 2013

Jeszcze w lutym złożyłem aplikację do British Antarctic Survey na stanowisko Data Manager. Wszystko działo się późno w nocy: wypełnianie formularzy, dopieszczenie CV, decyzja o referencjach (do kogo mogę zadzwonić o 3 rano, i poprosić o referencje?).. Pełen nadziei i jednocześnie nie spodziewając się wiele, wcisnąłem przycisk “Wyślij” na stronie… i poszedłem spać. To był już drugi raz, jak aplikowałem do BAS – za pierwszym razem, w 2009, na stanowisko Wintering Communications Manager, niestety się nie udało.

Pełne dwa tygodnie później otrzymałem mail z BAS z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną! Wystąpiłem o dzień urlopu w pracy, zarezerwowałem loty i cierpliwie czekałem na ten dzień: 16 kwietnia. 

16 kwietnia 2013

Wieczorem przed rozmową kwalifikacyjną wyjąłem z szafy zbroję (jak ja nie znoszę garniturów…), przećwiczyłem wiązanie krawata (nadal uważam, że lepiej wychodzi mi wiązanie wyblinki), wyprasowałem koszulę, wypastowałem buty… byłem gotowy. Byłem tak bardzo podekscytowany, że ledwo mi się udało przespać kilka godzin. Następny dzień okazał się jednak fantastyczny i dostarczył mi bardzo miłych przeżyć. Wydarzenia dnia były następujące: 

Pobudka o 0500 rano, odstawić samochód na parking na lotnisku w Dublinie, złapać samolot odlatujący na Stansted o 0800. Po przylocie pociąg do Cambridge, do którego dotarłem o 1100. Tam znalazłem jakąś kafejkę, w której zjadłem tosta, wypiłem kawę i przesiedziałem jakiś czas. Rozmowa kwalifikacyjna miała się zacząć po południu, a moim zadaniem było zgłosić się do głównej recepcji o 1415, miałem więc kilka godzin do zmitrężenia. Siedząc sobie w kafejce zdałem sobie sprawę, że odczuwam mieszankę podekscytowania i stresu – takie śmieszne odczucie, którego człowiek doznaje, jak otrzyma szansę na zrobienie czegoś o czym marzył przez całe życie i co będzie zależało od tego, jak wypadnie za chwilę. Śmieszne, już dawno czegoś takiego nie czułem… 

Nigdy wcześniej nie byłem w Cambridge. Wskoczyłem do autobusu Uni4 i pojechałem nim ze stacji kolejowej do siedziby BAS. Autobus przewiózł mnie przez centrum miasta, a ja pamiętam, jak sobie pomyślałem: “to jest bardzo przyjemne miejsce, mógłbym tu pomieszkać przez jakiś czas!”.

W BAS byłem trochę za wcześnie. Tę ostatnią godzinę przed rozmową spędziłem w kantynie BAS. Wszyscy, których tam spotkałem byli bardzo przyjaźnie nastawieni i sprawili, że poczułem się tam mile widziany. Następnie dostałem trochę papierów do wypełnienia a po chwili zostałem poprowadzony do pokoju, w którym czekała już na mnie komisja.

Muszę powiedzieć, że rozmowa kwalifikacyjna potoczyła się zupełnie inaczej, niż to sobie wyobrażałem. Przede wszystkim rzeczywiście bardziej była rozmową niż serią pytań i odpowiedzi – bardzo sympatyczna, a jednocześnie bardzo pouczająca. Byłem pod wrażeniem! Po rozmowie (podczas której zupełnie straciłem poczucie czasu i nie wiem nawet jak długo ona trwała) zostałem zaprowadzony do gabinetu pierwszej pomocy na badania lekarskie. Jeszcze jedna okazja do porozmawiania z kimś, kto juz wcześniej był na Antarktydzie i jeszcze jedna sympatyczna osoba, którą tam spotkałem. Jeszcze tylko zwyczajowe “odezwiemy się do Ciebie niebawem” i ruszyłem w drogę powrotną do Dublina.

Ale dzień…!

17 kwietnia – 30 kwietnia 2013

Ten okres był najcięższy jak do tej pory. Wiedziałem, że BAS było mną zainteresowane – w innym wypadku nie zaprosili by mnie na rozmowę o pracę. Czułem, że rozmowa poszła mi bardzo dobrze i byłem pełen nadziei. Jednocześnie miałem takie myśli, że nawet jeśli rozmowa poszła mi dobrze, to nie oznacza, że komuś innemu nie poszła jeszcze lepiej, albo że może moje poczucie, że tak dobrze mi poszło, było mylne!

Czekałem cierpliwie następne 10 dni, w ciągu których, zgodnie z tym, co usłyszałem po rozmowie, spodziewałem się jakiejś odpowiedzi… i nic. Im dłużej czekałem, tym bardziej martwiłem się, że może moja rozmowa nie poszła tak dobrze, jak miałem nadzieję… i przygotowywałem się na złe wiadomości. W końcu po dwóch tygodniach od mojej wizyty w BAS otrzymałem mail:

(…) z przyjemnością składamy Ci propozycję pracy na stanowisku Data Manager w Stacji Badawczej Halley, Antarktyda.

Zabawa się zaczyna!

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.